Witryna gminy Druskieniki znajduje się tutaj

A A

Piesza wycieczka po Druskiennikach

Druskienniki – to nie tylko słynne uzdrowisko, lecz także ważna część historycznej układanki regionu. Dzisiaj są one pełne reliktów z czasów polskich oraz wydarzeń historycznych łączących mieszkańców Druskiennik i Polski. Przygodę z Druskiennikami rozpocznijmy się od zapoznania się z historią miasta.

 

  1. Muzeum miasta Druskienniki

Muzeum miasta Druskienniki mieści się w imponującej neoklasycystycznej willi „Linksma”. Willa, wybudowana na początku dwudziestego wieku, należała do rodu arystokratów litewskich – Kiersnowskich, była ich letnią rezydencją.

Dzisiaj w muzeum miejskim prezentowana jest jedyna spójna ekspozycja poświęcona historii Druskiennik. Można na niej zobaczyć kolekcję starych kart pocztowych z widokami starych Druskiennik, publikacji o kurorcie z czasów carskich i polskich. Zbiór zdjęć Juozasa Kubiliusa, kolekcję zdjęć Bronisława Piłsudskiego z lat tysiąc osiemset dziewięćdziesiąt osiem – tysiąc dziewięćset pięć oraz kolekcję zbiorów sztuki. W muzeum znajdziecie również antykwaryczne przedmioty domowe, oznaczone sygnaturą Druskiennik, zbiór albumów fotograficznych dokumentujących życie instytucji miejskich w okresie radzieckim, a także wybór pijałek wód mineralnych oraz folderów druskiennickich sanatoriów i centrum SPA.

Za dodatkową opłatą w Muzeum Miejskim w Druskiennikach można wykonać kopie lub fotokopie dokumentów historycznych i eksponatów. Teraz w muzeum i na jego tarasie odbywają się koncerty, wystawy, inne wydarzenia kulturalne, odbywają się także śluby cywilne.

Pracownicy muzeum żartują, że nie poznacie Druskiennik, dopóki nie odwiedzicie tego muzeum. Poza tym, jeżeli nie będziecie mięli ochoty na wizytę w samym muzeum, zawsze możecie pospacerować w znajdującym się w okolicach willi „Linksma” parku, pooddychać świeżym powietrzem oraz cieszyć się spokojem kurortu.

 

  1. Kościół Matki Boskiej Szkaplerznej w Druskiennikach

Neogotycki Kościoł Matki Boskiej Szkaplerznej wybudowano w tysiąc dziewięćset trzydziestym pierwszym roku. Mało kto wie, że właśnie w tym druskiennickim kościele przechowywane są relikwie świętego Walentego.

Za postacią znanego na całym świecie świętego, którego dzień obchodzony jest czternastego lutego, kryje się historia niezwykłego biskupa, który żył w trzecim wieku naszej ery, za czasów cesarza Klaudiusza Drugiego. Niewiele wiemy o jego życiu, a do naszych dni zachowały się jedynie owite legendami historie. Dokładnie wiadomo, że święty biskup, wsławił się pokorą i wielkimi cudami, był wspaniałym kaznodzieją, znał grekę i łacinę.

Mówi się, że Klaudiusz Drugi zabraniał swoim żołnierzom żenić się, był przekonany, że żonaty żołnierz to słaby żołnierz, ponieważ staje się mniej brutalny, mniej posłuszny swojemu cesarzowi. Biskup Walenty nie stosował się do tych zakazów i potajemnie udzielał sakramentu małżeństwa dla żołnierzy i ich ukochanych. Takie zachowanie, dla cesarza, który był zagorzałym przeciwnikiem chrześcijaństwa, było niedopuszczalne, dlatego cesarz rozkazał aresztować Walentego i wykonać na nim karę śmierci.

W kościele w Druskiennikach przechowywana jest niewielka kość świętego, z odpowiednim szacunkiem złożona w ozdobnym relikwiarzu. Jest on dostępny dla zwiedzających, można go dotknąć ręką, przyłożyć  pamiątkowy obrazek lub różaniec, poprosić o wstawiennictwo Boga.

Jeszcze jedna ciekawostka kościelna – na jego wieży wiszą cztery dzwony. Czarują one nie tylko magicznymi dźwiękami, lecz również historią – na pierwszym, najstarszym, widnieje napis cyrylicą „roku bożyja”, wraz z datą rok tysiąc siedemset pięćdziesiąty czwarty. Zarówno napis, jaki i zdobiące dzwon barokowe elementy, wskazują na to, że nie jest to rosyjski dzwon, zapewne został odlany na terenach Rzeczypospolitej Obojga Narodów, gdzieś na zachodniej Ukrainie, albo wschodnich terenach dawnej Litwy, i należał do którejś z cerkwi unickich. Pozostałe trzy dzwony zostały odlane już w międzywojennej Polsce.

Kościół niezwykle lubił marszałek Polski Józef Piłsudski, często odwiedzał go językoznawca Juozas Balczikonis, poeta i prozaik Wincas Mikolajtis-Putinas i wielu innych znanych litewskich działaczy społecznych. Kościół Matki Boskiej Szkaplerznej to obiekt wartościowej architektury oraz kultury, więc nie przegapcie okazji aby podziwiać go od wewnątrz i z zewnątrz.

 

  1. Rzeźba „Rotniczanka“

Naszą podróż kontynuujemy spacerem w kierunku brzegu Niemna – odwiedzimy jedną z najpopularniejszych rzeźb w Druskiennikach. To rzeźba Rotniczanki, dziewczynki siedzącej na wysokim postumencie, stworzona przez rzeźbiarza Broniusa Wyszniauskasa, laureata premii państwowej, profesora, którego monumenty możemy znaleźć w parku „Grutas” i innych znanych miejscach Litwy. Rzeźba przedstawia symbol Druskiennik – kobietę rękami czerpiącą wodę. Chociaż rzeźba zdobi miasteczko już od ponad pół wieku, to nadal czaruje swoim romantyzmem. Wysoki piedestał i schody ukazują, jak wysoko można wynieść kobiecą zgrabność i jak doskonale pasuje do niej marzycielski szum strumyka.

W ustach starszych mieszkańców Druskiennik wciąż nie cichną legendy o tym, jak Rotniczanka otrzymała swoje imię. Według nich, kiedyś wśród lasów mieszkał bogaty gospodarz, którego synowie nie chcieli pracować na swojej ojcowiźnie, więc przyszło im się ożenić i zająć rzemiosłem. Starszy został młynarzem, a młodszy ożenił się z piękną jedynaczką i zamieszkał na jej ojcowiźnie na brzegu rzeki koło kościoła. Rzemiosło kołodzieja bardzo mu się spodobało, a może to pod wpływem młodej żony, rodzina się dorobiła i wybudowała wielki dom. Aby ludzie mogli z daleka odnaleźć zdolnego kołodzieja, nad bramą zostało wywieszone koło z napisem Rotnicza („ratas” – z litewskiego oznacza „koło”), a dom żony nazwano Rotniczanka. Jak ułożyło się życie rodzinne – nie wiemy, jednak przy szkole artystycznej możecie znaleźć inną rzeźbę Broniusa Wyszniauskasa – „Macierzyństwo”.

 

  1. Park Zdrojowy

Po odwiedzeniu „Rotniczanki“, niespiesznie, upajając się świeżym powietrzem udajmy się wzdłuż brzegu Niemna do starego parku miejskiego. Park znajduje się w samym sercu miasta, czasem zwanym Parkiem Zdrojowym. W dziewiętnastym wieku tutaj kręciło się całe życie gości: leczenie i rozrywka, a i teraz jest to lubiane przez miejscowych i turystów miejsce spacerów, w czasie których można się orzeźwić wodą mineralną w jednej z pijalni. Jeżeli odwiedzicie park między dziesiątą o dwudziestą trzecią, nie przegapcie okazji, aby zobaczyć program jednej z najładniejszych na Litwie fontann muzycznych. Wszystkie walory tej atrakcji miejskiej można dostrzec po zmierzchu, kiedy fontanna rozbrzmiewa najróżniejszymi kolorami w rytm popularnych melodii. Poza tym, melodię możecie wybrać sami, za niewielką opłatą zobaczycie, jak fontanna „tańczy” do waszej ulubionej piosenki.

Park zdrojowy został rozplanowany symetrycznie, a jego poszczególne części urządzono w stylu angielskim, z krętymi ścieżkami. W parku znajdowały się lecznice oraz dom zdrojowy, w którym był i dworzec, i księgarnia-biblioteka, cukiernia i sala teatralna. Dawniej goście parku mieli możliwość skosztowania kefiru czy kumysu. W latach sowieckich wybudowano tutaj pijalnię wód i inne obiekty do picia wody. W roku dwa tysiące jedenastym park został gruntownie przebudowany: pojawiły się nowe rzeźby, jedna z nich to praca znanej w Litwie i na świecie rzeźbiarki Dalii Matulajte – „Korony”. To dzieło poświęcone parze królewskiej, ostatniemu z Jagiellonów – Zygmuntowi Augustowi i jego drugiej żonie, wielkiej miłości życia – Barbarze Radziwiłłównie.

W zrekonstruowanym parku urządzono również nowe ścieżki spacerowe, ławki, oświetlenie, posadzono nowe rośliny, przebudowano otoczenie „Źródła piękności”. W parku zachowano również i obiekt historyczny – pochodzące z tysiąc osiemset osiemdziesiątego pierwszego roku urządzenie do pomiaru poziomu wody w rzece.

 

  1. Źródło piękności

Czy myśleliście kiedykolwiek, że chcielibyście posiadać cudowny eliksir młodości? Jeżeli wasza odpowiedź brzmi „tak“, to bez zastanowienia udajcie się wzdłuż brzegu Niemna do jeszcze jednej sławy parku zdrojowego – „Źródła piękności”. To miejsce jest tak nazywane nie bez powodu – chociaż woda źródlana jest zbyt słona, aby ją pić, to idealnie nadaje się do umycia twarzy, rąk czy przepłukania gardła. Legenda mówi, że woda ze „Źródła piękności” ma właściwości regeneracyjne skóry, nadaje jej piękna i rześkości. Woda wypełniona najprzeróżniejszymi cechami leczniczymi dostaje się tutaj z kamiennej płaskorzeźby nad Niemnem i wypływa na głębokości ponad trzystu metrów.

Tak jak większość miejsc w Druskiennikach, „Źródło piękności” również posiada swoją legendę: według niej, w dawnych czasach pewien książę polował z dworzanami i przypadkowo znalazł się w tym miejscu. Polowanie było udane, więc musiał zestrzelić sokoła. Przebity celną strzałą ptak spadł do Niemna, a książę rzucił się mu na ratunek. Księżna na brzegu zapłakała z litością i biegała po brzegu rzeki wołając księcia i lejąc swe słone łzy. Po jakimś czasie książę wynurzył się z rzeki z sokołem w rękach – żywy i zdrowy. Zgodnie z legendą, tam gdzie spadły łzy księżnej, spod ziemi wytrysnęły słone źródła, te, przy których teraz stoicie. Po sprawdzeniu walorów leczniczych „Źródła piękności” udajmy się do kolejnego przystanku – Samorządu Druskiennik.

 

  1. Samorząd miasta Druskienniki

Po odwiedzeniu źródła „Piękności” parkową dróżką wróćmy do budynku Samorządu Druskiennik. Wcześniej mieszkał tutaj jeden z bogatszych mieszkańców kurortu, doktor Walery Bujakowski.

Doktor Bujakowski zmarł w tysiąc dziewięćset dziewiętnastym roku w Stanach Zjednoczonych Ameryki. Uważa się, że murowana willa Bujakowskiego została wybudowana pod koniec dziewiętnastego wieku albo na początku wieku dwudziestego. Z początku był to budynek jednokondygnacyjny i dopiero później, z zachowaniem całej oryginalnej formy dachu-kopuły zostało dobudowane drugie piętro.

Dowiedzieliśmy się jak kiedyś wyglądały domy najbogatszych mieszkańców kurortu, możemy kontynuować naszą wycieczkę. Udajmy się do kolejnego jej punktu – Muzeum pamięci Mikalojusa Konstantinasa Cziurlionisa.

 

  1. Muzeum pamięci Mikalojusa Konstantinasa Cziurlionisa

Po wizycie w Samorządzie Druskiennik, udajmy się do muzeum jednego z najwybitniejszych artystów w historii Litwy – Mikalojusa Konstantinasa Cziurlionisa. Na głównej ulicy Druskiennik, nazwanej na cześć sławnego artysty, stoją dwa domki, w których kiedyś mieszkał i tworzył. Od roku tysiąc dziewięćset sześćdziesiątego trzeciego mieści się w nich muzeum pamięci. Artysta urodził się w Oranach w rodzinie organisty Konstantinasa Cziurlonisa i Adeli Marii Magdaleny Radmann-Cziurlonis, a w roku tysiąc osiemset siedemdziesiątym ósmym, rodzina Cziurlonisów przeprowadziła się do Druskienik.

Życie i twórczość sławnego artysty ściśle związane są z Polską. Mikalojus Konstantinas Cziurlonis kształcił się w Warszawskiej Szkole Sztuk Pięknych, później dyrygował chórem w warszawskiej Akademii Muzycznej, doskonale władał zarówno językiem polskim, jak i litewskim. Również w Polsce, w podwarszawskich Markach artysta zakończył swój żywot.

Osoba zawodowego plastyka i kompozytora zdążyła już stać się symbolem litewskiej tożsamości, a także świadectwem modernizacji sztuki litewskiej oraz europejskiej początku dwudziestego wieku. Mikalojus Konstantinas Cziurlionis uniwersalizm swojego talentu ukazał w muzyce, sztukach pięknych, a także słowem i fotografią.

Dzisiaj w byłym domu Cziurlonisów możemy zobaczyć, jak naprawdę żył sławny artysta, wnętrze oraz okolice domu zostały odtworzone na podstawie wspomnień sióstr Mikalojusa Konstantinasa – Walerii oraz Jadwigi. Aktualnie można zobaczyć w nim wystawę stałą, ulokowaną w czterech oddzielnych domkach. W pierwszym znajdziecie ekspozycję o charakterze biograficznym., w drugim autentyczne eksponaty rodziny Cziurlonisów, w trzecim pokazywane są najważniejsze prace artysty. W muzeum można zamówić zwiedzanie w języku angielskim i na nowo poznać jednego z najważniejszych twórców litewskich.

 

  1. Jezioro Druskonie

Po wizycie w muzeum możecie odetchnąć i cieszyć się przyrodą przy jeziorze Druskonie – zapewne mieliście okazję je zobaczyć podczas wizyty w muzeum miejskim w Druskiennikach.

Mówi się, że dawniej nad jeziorem Druskonie mieszkała rodzina Jana Druskisa, stąd pojawiła się też nazwa jeziora. Przed kilkoma wiekami, pierwsi goście kurortu po męczącej podróży mogli znaleźć nad jeziorem wymarzoną oazę spokoju. Ulica wiodąca nad południowym brzegiem jeziora, to dawna główna droga łącząca kurort z Grodnem. Nad brzegami jeziora szumią stuletnie sosny, które możemy zobaczyć jeszcze na dziewiętnastowiecznych pocztówkach, a po zmroku są one przytulnie oświetlone. Na północnym brzegu jeziora wzrok przyciąga budynek z imponującym tarasem, z drugiej, Stary Cmentarz oraz cmentarz żołnierzy radzieckich. Latem goście mogą podziwiać ogród kwiatowy a także ochłodzić się przy fontannie. Podczas ciepłych pór roku po jeziorze można popływać łódką lub rowerem wodnym. Brzegi jeziora przystosowane są również dla potrzeb rowerzystów i biegaczy.

 

  1. Stary Cmentarz Miejski

Po wizycie w muzeum udamy się na Stary Cmentarz w Druskiennikach. Chociaż cmentarz nie jest już czynny, to nadal zachował w sobie niepowtarzalną i tajemniczą aurę wieku dziewiętnastego. W jednej części starego cmentarza chowani byli katolicy, w drugiej – miejscowi prawosławni. W środkowej części cmentarza można znaleźć również groby mieszczan wyznawców konfesji protestanckich. W części katolickiej znajduje się nie funkcjonująca już neogotycka kapliczka wybudowana przez miejscowych bogaczy – Kiersnowskich, a w części prawosławnej – ruiny cerkwi świętego Gabriela oraz krypta rodziny Erbsztejnów-Dżuljani.

Dawne nagrobki zadziwiają swoją wielkością i oryginalnością, chwytającymi za serce napisami. Jeden z nich głosi: „“ Inny: „Mój mały aniołku, spoczywaj w pokoju. Do szczęśliwego spotkania“ Elita miasta zarówno katolicy, jak i prawosławni wybudowali większe grobowce rodzinne, a nawet rodowe. Zachował się nagrobek pochowanego w tysiąc osiemset sześćdziesiątym czwartym roku lekarza Ksawerego Wolfganga, jest tu również symboliczny grób zabitego przez Niemców księdza Bolesława Walejki. W tysiąc osiemset siedemdziesiątym ósmym przeniesiono tutaj również zwłoki popularnego w kurorcie lekarza Jana Pileckiego, a obok spoczęli i rodzice Mikalojusa Konstantinasa Ciurlonisa – Konstantinas i Adele.

Najstarszy pochówek datowany jest na rok tysiąc osiemset pięćdziesiąty ósmy, a był to pochodzący z Królestwa Polskiego żebrak druskiennickiego kościoła.

 

  1. Park Zdrojowy Karola Dinejki

W zaledwie siedem minut pieszo od Starego Cmentarza znajdziecie Park Zdrojowy Karola Dinejki – prawdziwą oazę spokoju, założoną na otoczonym lasem sosnowym brzegu rzeczki Rotniczanki.

Park nosi jedynie imię Karola Dinejki, prawdziwym założycielem tej terapii słonecznej, powietrznej i wodnej była znana lekarka Eugenia Lewicka, która w okresie międzywojennym wybrała Druskieniki na swój dom. Dzięki jej ideom i aktywności Józef Piłsudski w Warszawie powołał Akademię Wychowania Fizycznego – instytucję, jakiej wcześniej w Polsce nie było. Nowatorstwo Eugenii Lewickiej i niezwykła dla czasów ówczesnych odwaga przyniosły Druskienikom niespodziewany rozwój.

Po drugiej wojnie światowej metodykę leczenia stworzoną przez sławną polską lekarkę zaczął stosować również pionier litewskiego sportu Karolis (Karol) Dinejka. Był on działaczem społecznym, pedagogiem, specjalistą z zakresu leczniczego wychowania fizycznego. Karolis Dinejka zdołał tchnąć drugie życie w stworzony przez Lewicką park, kontynuował tradycje leczenia powietrzem, wodą oraz słońcem. Zapraszamy Was również do skorzystania z unikalnych procedur: spaceru po ścieżkach zdrowia, terapii czyszczenia organizmu jonami, słońcem i spokojem na tarasach, wypróbowania masażu stóp na basenie akupresury. Tutaj sami na własnym ciele możecie poczuć i spróbować tego, z czego słynie kurort w Druskiennikach.